STRONA GŁÓWNA / WYCHOWANIE

WYCHOWANIE

Motto: „Czcij ojca twego i matkę twoją” (Wj 20,12).

 

Kochani małżonkowie!

Kiedy zawieraliśmy małżeństwo, Kościół zadał nam pytanie: „Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?”. Odpowiadając na nie twierdząco zaciągnęliśmy na siebie wielkie zobowiązanie. Czy pamiętamy o nim? Czy robimy wszystko, aby je jak najlepiej je wypełnić? W związku z tym, że miłość małżeńska wyraża się i dopełnia w wychowaniu dzieci, skoncentrujmy naszą uwagę w bieżącym miesiącu na tej kwestii.

Święty Jan Paweł II w Liście do rodzin zwraca uwagę, że ten, kto wychowuje, „rodzi” człowieka w znaczeniu duchowym. Przekonuje przy tym, że wychowanie w tym znaczeniu można uznać za prawdziwe apostolstwo. Wobec powyższego, małżonkowie trwając w komunii małżeńskiej i szczerej przyjaźni z Panem Bogiem, są apostołami Jezusa Chrystusa wobec swoich dzieci! Czy żyjemy tą świadomością?

Benedykt XVI powiedział kiedyś, że wychowanie dzieci bez pomocy Pana Boga jest niemożliwe. Z tej racji podejmując małżeński trud wychowania dzieci w duchu katolickim pamiętajmy, że tym, kto najbardziej może nam pomóc w dobrym wychowaniu jest Jezus Chrystus, który jest Wielkim Wychowawcą człowieka. Nie zapominajmy, że wychowanie dokonuje się przede wszystkim poprzez przykład życia. Czy nasze dzieci mają szansę widzieć nas razem modlących się na kolanach, z różańcem świętym w rękach, czytających Pismo św., uczestniczących we Mszy św., przystępujących do Komunii i spowiedzi świętej? Czy słyszą nasze dialogi na tematy religijne? Czy są świadkami naszej wzajemnej pomocy i życzliwości? Czy dbamy o właściwy dobór lektur dla naszych dzieci? Czy uczymy mądrego korzystania z mediów? Czy nasze propozycje wspólnego spędzania czasu pomagają im we wzroście duchowym i przestrzeganiu Dekalogu?

Katolickiemu wychowaniu najbardziej sprzyja atmosfera wzajemnej czci w rodzinie. Prawda ta zawarta jest w przykazaniu: „Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie” (Wj 20,12). Mimo, że czwarte przykazanie bezpośrednio jest wskazaniem dla dzieci, to pośrednio odnosi się ono także do rodziców, którzy również zobowiązani są okazywać cześć swoim dzieciom ze względu na to, że są darem Boga. Rodzice powinni postępować względem dzieci tak, aby samemu zasłużyć na ich szacunek, miłość i cześć. Czy według nas zasługujemy na szacunek? Czy mamy przeświadczenie, że dzieci wskażą na nas jako swój autorytet? Czy pomagamy naszym dzieciom nas kochać? Czy nasze dzieci dzięki nam będą mogły wspominać swoje dzieciństwo jako szczęśliwe? Jeśli tak, to możemy mieć nadzieję, że jesteśmy dobrymi rodzicami.

Jeśli natomiast jesteśmy zaniepokojeni aktualnymi efektami wychowywania swoich dzieci trzeba zastanowić się, co zrobić, aby było lepiej. Zanim podejmiemy konkretne kroki naprawcze, odpowiedzmy sobie sami na kilka pytań. Jak realizujemy czwarte przykazanie względem własnych rodziców? W jaki sposób okazujemy cześć współmałżonkowi? Czy stawiamy sobie wymagania? Czy poddajemy się procesowi samowychowania? Odpowiedzi na postawione pytania pomogą nam na nowo z zapałem podjąć wielkie dzieło wychowania. Nie przeoczmy tego, że wychowanie to proces, który dokonuje się w czasie. Dlatego nie skąpmy go dzieciom. Wychowujmy dzieci razem jako mąż i żona. To nasz święty obowiązek i święte prawo naszych dzieci. Postarajmy się jak najwięcej interesować życiem swoich dzieci i jednocześnie adekwatnie do ich możliwości włączajmy je z miłością w obowiązki i praktyki religijne. Dobierajmy dobre środki w procesie wychowawczym, aby nie tylko cel obrać słuszny, ale również w sposób dobry, szlachetny i twórczy do niego dążyć. Roztropnym wychowaniem pomóżmy własnym dzieciom mieć życie w obfitości (por J 10,10), by szczęście było udziałem naszych dzieci, a przez to i naszym!

TEKST DO REFLEKSJI:

Św. Jan Pawł II, List do rodzin, nn. 15,16

ZOBACZ TAKŻE
ZOBACZ TAKŻE