STRONA GŁÓWNA / DAR Z SIEBIE

DAR Z SIEBIE

Motto: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20, 35)

 

Kochani małżonkowie!

Miłość wzajemna mężczyzny i kobiety, która uświęca się w sakramencie małżeństwa zakłada bezinteresowność.

Dlatego pragnąc trwać w małżeńskiej miłości, ciągle na nowo trzeba dbać o to, aby małżeństwo i rodzina zbudowana na jego fundamencie była wspólnotą osób czyniących z siebie dar i zarazem otwartych na przyjmowanie daru osoby współmałżonka, który pragnie sobą obdarowywać. Z tej racji warto zastanowić się nad tym, na ile relacje w naszym małżeństwie są bezinteresowne? Na ile faktycznie czynimy z siebie bezinteresowny dar i co tą bezinteresowność potwierdza? Czy jesteśmy dyspozycyjni dla siebie nawzajem? Czy żyjemy tą świadomością, że dar z siebie z istoty swojej jest trwały i nieodwracalny? Czy szanujemy tą prawdę w wypełnianiu naszego powołania do małżeństwa i rodzicielstwa?

Obdarowywanie współmałżonka dobrami materialnymi, które posiadamy, na pewno zasługuje na uznanie, jednak nie zawsze jest ono równoznaczne z bezinteresownością i wcale nie musi świadczyć o pełni daru z siebie. Nie można zapominać, że interesowność znamionuje nasz egoizm, który nieraz pod pozorem dobra – nawet kosztem wyrzeczeń dóbr osobowych i materialnych – dąży do wykorzystania osoby lub przywłaszczenia jej sobie dla zaspokojenia swoich egoistycznych celów.

Doskonale wiemy, że wykorzystywanie, czy też podporządkowywanie sobie współmałżonka stoi w całkowitej sprzeczności z naturą miłości, która realizuje się w służbie drugiemu poprzez bezinteresowne obdarowywaniewszystkim, co posiadamy, włącznie z tym co nas stanowi, z naszymi pragnieniami i obietnicami. Po prostu przez obdarowanie całym sobą wraz z całym swoim życiem.Chrystus oddając za nas życie na krzyżu ukazał nam szczyt bezinteresowności wobec tych, których się kocha. Czy wobec tego my sami pielęgnujemy w sobie gotowość do poświecenia swojego życia w imię miłości do współmałżonka? Czy rzeczywiście na co dzień poświęcamy bezinteresownie własne życie dla dobra, którego pragnie współmałżonek? Jak często pytamy współmałżonka, co możemy dla niego zrobić, aby go uszczęśliwić? Czy dobro wyświadczane współmałżonkowi i wyrzeczenia dla niego są dla nas źródłem radości?

W małżeństwie znakiem szczególnym bezinteresownego daru z siebie winien być akt małżeński spełniany w sposób uczciwy, tzn. taki, w którym uszanowana będzie godność osoby, naturalny rytm płodności oraz jego jednocząco – prokreacyjna celowość. Mąż i żona, którzy poczęli dziecko, powinni pamiętać, że życie ich dziecka jest bezinteresownym darem Stwórcy dla nich. Kiedy w ten sposób rodzice przyjmą dziecko, dostrzegając w nim niczym nie zasłużony dar, również oni sami będą pragnęli stawać się dla niego bezinteresownym darem. Czy tak jest w naszym przypadku?

Skoro człowiek nie może spełnić się inaczej jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie, to musimy uczyć się radości z dawania siebie. Tym, co pomaga stawać się bezinteresownym darem dla współmałżonka i dzieci jest pamięć o tym, że sami nie uczyniliśmy nic, aby zaistnieć, a jesteśmy, ponieważ chciał tego Stwórca. Dlatego też mąż i żona też nie muszą niczym zasłużyć, aby ich darzyć miłością. Skoro nasze życie jest bezinteresownym darem od kochającego nas Pana Boga, to wynika z tego, że winniśmy wielkodusznie obdarowywać sobą w pierwszym rzędzie współmałżonka, któremu przyrzekliśmy dozgonną miłość.

Św. Jan Paweł II w Liście do rodzin zwraca uwagę na to, że „świadomość daru, bezinteresownego daru z siebie, przez który „człowiek urzeczywistnia samego siebie” musi być stale odnawiana i zabezpieczana”. Czy my to czynimy?

W ramach formacji postarajmy się być wielkoduszni dla współmałżonka. Zdobądźmy się na odwagę i codziennie przez najbliższy miesiąc pytajmy współmałżonka o to, co możemy dla niego uczynić, aby był szczęśliwy. Niezależnie od tego często rozważajmy na modlitwie, w jaki sposób urzeczywistniać miłość małżeńską i rodzicielską przez bezinteresowny dar z siebie. W praktyce wykazujmy się inwencją i uprzedzajmy ewentualne prośby współmałżonka bezinteresownymi gestami, aktami i działaniami na rzecz współmałżonka, małżeństwa i rodziny. Po prostu miłujmy tak, aby bezinteresowność była znakiem rozpoznawalnym naszego małżeństwa.

TEKST DO REFLEKSJI: List do rodzin nn. 10, 11

ZOBACZ TAKŻE
ZOBACZ TAKŻE