STRONA GŁÓWNA / PIĘKNY DAR MĘSKOŚCI I KOBIECOŚCI

PIĘKNY DAR MĘSKOŚCI I KOBIECOŚCI

Motto: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz , na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.” ( Rdz 1, 27)

 

Drodzy małżonkowie!

Św. Jan Paweł II w Liście do rodzin zwraca naszą uwagę między innymi na tajemnicę męskości i kobiecości. Dlatego też tym razem zapraszamy Was do refleksji nad prawdą o płci własnej i współmałżonka. W przypadku małżeństwa, odkrywanie prawdy o męskości i kobiecości jest kluczowe. To przecież z woli Stwórcy fundamentem nierozerwalnego małżeństwa jest miłosny i zarazem płodny, trwały związek jednego mężczyzny z jedną kobietą.

Nie zapominajmy przy tym, że Pan Bóg powołując nas do życia mocą Ducha Świętego jako mężczyznę lub kobietę, uczynił nas podobnymi do samego siebie. Żyjąc w małżeństwie dobrze jest pamiętać o tym, komu zawdzięczamy nie tylko istnienie, ale również to, że jesteśmy mężczyzną lub kobietą. Świadomość tej prawdy pozwala uniknąć wielu niepotrzebnych nieporozumień wynikających z odmienności płci męża i żony.

Czy w pełni przyjmujemy i doceniamy dar własnej płci? Czy akceptujemy odmienność płci współmałżonka? Czy będąc mężem szanujesz godność małżonki w jej kobiecości? Czy jako żona szanujesz godność męża w jego męskości? Czy pamiętamy o tym, że jako mąż i żona, mężczyzna i kobieta jesteśmy równi w godności? Czy przypadkiem w jakimś stopniu nie deprecjonujesz wartości płci współmałżonka? Czy odmienność płci własnej i współmałżonka traktujemy jako dar, czy zagrożenie, zarzewie konfliktu? Czy jako mężczyzna stwarzasz warunki ku temu, aby Twoja żona mogła wzrastać w kobiecości i cieszyć się z bycia niewiastą? Czy jako kobieta czynisz wszystko, aby Twój mąż mógł odkrywać coraz bardziej w sobie naturę mężczyzny i spełniać się jako mężczyzna?

Wszystkim, którzy przyjmują zaproszenie od Pana Boga do przeżywania małżeńskiej miłości w sposób piękny, mierzenie się z powyższymi i podobnymi pytaniami z pewnością pomoże doświadczać w małżeńskiej relacji pierwowzoru Boskiej komunii osób. Oczywiście na sposób ludzki. Czyż nie po to właśnie Bóg uczynił człowieka mężczyzną i kobietą na swój obraz i podobieństwo? Czyż nie w tym celu również mężczyzna i kobieta poprzez sakrament małżeństwa stają się jednością dwojga, jednością w różnorodności płci?

Biorąc pod uwagę fakt, że nikt z nas nie uczynił nic, aby zaistnieć oraz to, że to nie my ostatecznie zadecydowaliśmy o byciu tym kim jesteśmy tj. mężczyzną lub kobietą w duchu miłości nie pozostaje nam nic innego jak przyjąć bez jakichkolwiek zastrzeżeń dar własnej płci. Ufając Bogu możemy być pewni, że spełnimy się jako mężczyźni i kobiety, nie wyłączając instytucji małżeństwa tylko wówczas, gdy będziemy postrzegali własną płeć w kategoriach niczym niezasłużonej miłości i miłosierdzia Boga, który nas chce dla nas samych.

Najdrożsi małżonkowie w ramach refleksji nad tajemnicą stwarzania nas ludzi przez Wiekuistą Miłość jako mężczyznę i kobietę, pragniemy poddać Wam pod rozwagę słowa śp. Helenki Kmieć – świeckiej misjonarki, która w styczniu 2017 r. zginęła męczeńską śmiercią w Boliwii. Otóż Helenka w materiale filmowym będącym pamiątką jej pracy dyplomowej wieńczącej naukę śpiewu operowego w szkole muzycznej, na samym końcu podziękowań umieściła jakże niecodzienne i ujmujące zdanie: Bogu za to, że mnie tak pięknie stworzył.

Inspirując się przywołanym podziękowaniem jakie śp. Helenka skierowała do Boga, odpowiedzmy sobie szczerze w głębi serca na kluczowe pytanie, patrząc z perspektywy przeżywania naszej męskości lub kobiecości: czy każdego dnia dziękujemy Stwórcy i czy żyjemy wdzięcznością za to, że On tak pięknie nas stworzył z całym bogactwem naszej płci?

TEKST DO REFLEKSJI:

Fragment z Listu do rodzin „Gratissimam sane” św. Jana Pawła II z 2 lutego 1994 r., n. 6:

„Nasz wielki i zróżnicowany kosmos — świat istot żyjących — wpisany jest w ojcostwo samego Boga jako w swój odwieczny pierwowzór (por. Ef 3,14-16). Wpisany jest — oczywiście — na zasadzie rozległej analogii. Poprzez tę analogię, która wyraża się już na początku, w Księdze Rodzaju, dochodzimy do wyodrębnienia ludzkiego rodzicielstwa, a więc także ludzkiej rodziny. Kluczem do tego jest bardzo mocno uwydatniona w tym samym tekście zasada „obrazu” i „podobieństwa” Boga samego (por. Rdz 1,26). Bóg stwarza mocą swego słowa: „Niechaj się stanie” (np. Rdz. 1,3). Rzeczą znamienną jest, iż to stwórcze słowo Boga — w przypadku stworzenia człowieka — dopełnione jest zwrotem: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam” (Rdz 1,26). Stwórca jak gdyby wchodził w siebie przed stworzeniem człowieka, szukając wzoru i natchnienia w tajemnicy swojego Bytu, która poniekąd już tutaj objawia się jako Boskie „My”. Z tej tajemnicy Bóg wyprowadza stwórczo ludzką istotę. Czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27).

Do tych nowych istot Stwórca mówi, błogosławiąc: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rdz 1,28). Księga Rodzaju używa tych samych słów, co przy stworzeniu innych istot żyjących: „rozmnażajcie się” — równocześnie jednak ich sens analogiczny jest bardzo wyraźny. Czyż nie jest to właśnie analogia rodzenia i rodzicielstwa, którą trzeba odczytywać poprzez cały kontekst? Żadna z istot żyjących poza człowiekiem nie została stworzona „na obraz i podobieństwo Boga”. Ludzkie Rodzicielstwo jest biologicznie podobne do prokreacji innych istot żyjących w przyrodzie, ale istotowo jest „podobne” — ono jedno — do Boga samego. Takie właśnie rodzicielstwo stoi u podstaw rodziny jako ludzkiej wspólnoty życia: jako wspólnoty osób zjednoczonych w miłości (comunio personarum).

W świetle Nowego Testamentu widać wyraźnie, że odniesienia dla tej wspólnoty, jej pierwowzoru, należy szukać w Bogu samym. Zawiera się on w trynitarnej tajemnicy Jego Życia. Boskie „My” jest przedwiecznym prawzorem dla ludzkiego „my” — tego przede wszystkim, jakie mają stanowić mężczyzna i kobieta, stworzeni na obraz i podobieństwo Boga samego. Słowa Księgi Rodzaju zawierają prawdę o człowieku, której odpowiada najszerzej rozumiane doświadczenie ludzkości: człowiek jako mężczyzna i kobieta „od początku” — całe życie ludzkiej zbiorowości — wspólnoty, społeczności i społeczeństwa noszą znamię tej pierwotnej dwoistości. Stanowi o niej męskość i kobiecość poszczególnych osób, a każda wspólnota czy społeczność czerpie z tej dwoistości swą szczególną charakterystykę i szczególne bogactwo we wzajemnym dopełnianiu się osób. Zapis Księgi Rodzaju dotyczący dzieła stworzenia zdaje się mówić o tym nade wszystko, gdy stwierdza: „mężczyzną i kobietą stworzył ich” (por. Rdz 1,27). Jest to również pierwsze stwierdzenie jednakowej godności obojga: oboje na równi są osobami. Osobowa konstytucja obojga oraz osobowa godność jest „od początku” wyznacznikiem dobra wspólnego ludzkości w różnych wymiarach i zakresach. Do tego dobra wspólnego wnoszą oboje: mężczyzna i kobieta, właściwy sobie wkład. Dzięki temu dobro wspólne ludzi posiada u samych podstaw charakter komunijny i komplementarny zarazem.”

ZOBACZ TAKŻE
ZOBACZ TAKŻE