STRONA GŁÓWNA / CISZA

CISZA

Motto: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.” ( Mt 5, 5)

 

Drodzy małżonkowie!

Na wspólnej drodze duchowego rozwoju Waszej małżeńskiej relacji zachęcamy Was w bieżącym miesiącu do zwrócenia szczególnej uwagi na ciszę, która jest niezbędnym komponentem trwania w miłości, bez której nawet najgłębsza relacja małżonków traci swą moc, powszednieje i wyjaławia się.

W życiu małżonków deficyt ciszy koniecznej na odpoczynek, refleksję oraz modlitwę jest jedną z głównych przyczyn frustracji, niepokojów, problemów z koncentracją, nieopanowania, braku dystansu do spraw mało znaczących i samego siebie. Brak ciszy staje się też powodem konfliktów, zmęczenia psychicznego, braku równowagi emocjonalnej i poczucia własnej wartości. Rezygnowanie z chwil ciszy utrudnia ocenę rzeczywistości i sprzyja podejmowaniu nieprzemyślanych decyzji. Unikanie ciszy uniemożliwia nade wszystko rozwój duchowy i wiedzie do osłabienia wiary. Po prostu odczłowiecza.

Skutki niedoceniania i unikania ciszy powinny skłonić wszystkich włącznie z małżonkami do zamyślenia nad obecnością chwil ciszy w życiu i sposobem ich przeżywania. Jako małżonkowie nie powinniśmy nigdy zlekceważyć znaczenia ciszy w naszym życiu osobistym i małżeńskim. Odpowiedzmy sobie sami, czy – jeśli nasze życie nie będzie przepełnione ciszą – to czy miłość będzie miała szansę się w nim ostać i rozwijać? Czy będzie możliwe piękne i pełne nasze uczestnictwo w niej? Czy małżonkowie unikający ciszy są zdolni przeżywać sacrum własnego małżeństwa? Czy bez oddawania się ciszy zewnętrznej można zachować tę wewnętrzną?

Zatem: czy cisza jest obecna w naszym życiu? Czy potrafimy wyciszać się? Czy potrafimy w ciszy pracować i odpoczywać? Czy jako małżonkowie umiemy w ciszy spędzać czas razem, kontemplując radość wynikającą z cudu małżeńskiej jedności? Czy cisza, której zdarza nam się doświadczać jest twórcza, ubogacająca? A może jest tak, że milczymy tylko wtedy, gdy mamy do siebie pretensje, żal? Ile w naszym małżeństwie destrukcyjnych, bolesnych, okupionych łzami „cichych dni”, a ile „chwil cichych” – takich, które świadomie planujemy i przeżywamy mądrze w sposób wzniosły, radosny, wzruszający i płodny?

Tym, czym dla płuc jest powietrze, tym cisza dla duchowości małżeńskiej. To właśnie w ciszy dokonują się największe dzieła i cuda. To w ciszy serca dochodzi do spotkania z Bogiem i współmałżonkiem. Cisza sprzyja dochodzeniu serca do głosu. Cisza w bardzo dużym stopniu pomaga również odkrywać piękno miłości i misterium życia.

Niestety, w dzisiejszym świecie coraz więcej zgiełku, szumu, odgłosów, krzyków i zagłuszania. Mając na uwadze zdrowie duchowe, psychiczne i fizyczne oraz dobro małżeństwa warto wyznaczyć w swoim życiu stałe „strefy ciszy” – te indywidualne, i te wspólne. Przebywając w nich łatwiej nam będzie upodabniać się do cichego i pokornego Jezusa, a dzięki temu doskonalić się w miłości. Małżonkowie, którzy kochają i mają czyste serca nie mają powodu, aby lękać się ciszy. Natomiast wszyscy ci, którzy się jej obawiają, powinni jak najszybciej poddać się jej kojącej sile, która pomaga stanąć w prawdzie przed samym sobą, drugim człowiekiem i Panem Bogiem. To naturalne, że tym, którzy nie stronią od ciszy łatwiej żyć w prawdzie i dobru, zachować wewnętrzną równowagę i stawiać czoła wszystkiemu, co zagraża świętości małżeństwa. Cisza niewątpliwie sprzyja też we wzrastaniu w mądrości i wierze oraz nabywaniu coraz większej mocy duchowej. Z kolei ta duchowa moc, która kształtuje się w cichości serca jest siłą, która pomaga miłować nie tylko słowem i językiem, deklaracjami, obietnicami i zapewnieniami, lecz przede wszystkim czynem i prawdą. Dlatego też warto napełniać się ciszą i strzec jej w sobie, aby mocą niewzruszonego pokoju serca, w świętej szarej codzienności, dawać niepodważalne świadectwo o pięknej miłości małżeńskiej a przez nie dostępować udziału w Bożym błogosławieństwie.

Postarajmy się zwolnić tempo życia. Wygospodarowujmy trochę wolnego czasu. Delektujmy się ciszą. Ciągle na nowo poetyzujmy naszą małżeńską relację w tym odpoetyzowanym współczesnym świecie. Wpuszczajmy systematycznie odrobinę „świeżego powietrza” do naszych wzajemnych małżeńskich odniesień poprzez lekturę pięknej i wartościowej poezji, poprzez milczącą obecność dwojga, wzajemne zapatrzenie się w siebie oraz dialog bez słów z Jezusem i Maryją. Motywacją do podjęcia tego zadania niech będzie świadomość, że miłość prawdziwa poczyna się, wzrasta i odnawia w najgłębszej ciszy na dnie serca męża i żony, a cichość serc małżonków jest partycypacją ich szczęśliwej wieczności, w której cisza przemówi najpełniej!

TEKST DO REFLEKSJI:

Fragment z „Pieśni o Bogu Ukrytym” Karola Wojtyły:

„ I. Wybrzeża pełne ciszy

1. Dalekie wybrzeża ciszy zaczynają się tuż za progiem.

Nie przefruniesz tamtędy jak ptak.

Musisz stanąć i patrzeć coraz głębiej i głębiej,

aż nie zdołasz już odchylić duszy od dna.

Tam już spojrzeń żadna zieleń nie nasyci,

nie powrócą oczy uwięzione.

Myślałeś, że cię życie ukryje przed tamtym Życiem

w głębiny przechylonym.

Z nurtu tego – to wiedz – że nie ma powrotu.

Objęty tajemniczym pięknem wieczności!

Trwać i trwać. Nie przerywać odlotów

cieniom tylko trwać

coraz jaśniej i prościej.

Tymczasem wciąż ustępujesz przed Kimś, co stamtąd nadchodzi

zamykając za sobą cicho drzwi izdebki maleńkiej –

a idąc krok łagodzi

– i ta cisza trafia najgłębiej….”

ZOBACZ TAKŻE
ZOBACZ TAKŻE