STRONA GŁÓWNA / WIELKA TAJEMNICA

WIELKA TAJEMNICA

Motto: „ Kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.”(Mt 10, 40)

 

Kochani małżonkowie!

W ramach formacyjnej refleksji w tym miesiącu pozwólcie się zaprosić do spojrzenia na małżeństwo przez pryzmat „wielkiej tajemnicy” odzwierciedlającej oblubieńczą miłość Chrystusa do swego Kościoła.

Kiedy myślimy o mężu i żonie jako „jednym ciele”, dotykamy „wielkiej tajemnicy” sakramentu małżeństwa. Wiemy, że mężczyzna i kobieta nie są sami z siebie zdolni do takiego zjednoczenia, które czyniłoby ich „jednym ciałem”. Dokonać tego może tylko Bóg. Dlatego też małżeństwo jest ikoną miłości Boga. To właśnie Bóg, w Jezusie Chrystusie przez Ducha Świętego, w sakramencie małżeństwa zespala w sobie narzeczonych czyniąc z nich i ich osobowej, miłosnej relacji nierozerwalną „jedność dwojga”. Małżeńska jedność jest konsekwencją przyjęcia przez narzeczonych Jezusa Chrystusa i zgody na to, aby ich zjednoczył. Ta jednocząca moc Chrystusa czyni każde małżeństwo rzeczywistością świętą, nie tylko ludzką, ale także Boską! Czy pamiętamy o tym? Czy strzeżemy tej „wielkiej tajemnicy” przed profanacją?

Nierespektowanie świętości małżeństwa i „wielkiej tajemnicy”, jaka jest w nim zawarta szybko prowadzi do banalizacji sakramentu małżeństwa, jak i samego związku mężczyzny i kobiety. W oderwaniu od „wielkiej tajemnicy” małżeństwo traktowane jest jako rzeczywistość jedynie ludzka – bez wiecznej perspektywy. Niestety, bez odniesienia do Chrystusa, małżonkowie bardzo często nie traktują się w sposób osobowy, ale przedmiotowy. Jest to konsekwencja przeciwstawiania się w człowieku ducha i ciała. Mówiąc wprost, lekceważenie „wielkiej tajemnicy” w małżeństwie, a co za tym idzie próba życia na swój sposób, bez Chrystusa, prowadzi do zniszczenia relacji małżeńskich i jest złym zwiastunem dla dzieci przychodzących na świat w takim małżeństwie. Czy smutne historie wielu sakramentalnych małżeństw, które się rozpadły nie są tego dowodem?

Chcąc doświadczać „wielkiej tajemnicy’ miłości Boga do człowieka we własnym małżeństwie, poprzez wzajemną miłość małżeńską, musimy starać się żyć i kochać z Chrystusem, w Chrystusie i przez Chrystusa. Koniecznie więc trzeba stale na nowo przyjmować Chrystusa, niejako wracać do początku małżeństwa. Przyjmować i celebrować Jego obecność pośród nas. Czy pamiętamy o obecności Pana Jezusa w sakramencie małżeństwa? Czy przyjmujemy Jezusa Chrystusa we współmałżonku? Czy zważamy na Niego w nas samych? Czy przyjmujemy Go w darze rodzicielstwa? Czy wystarczająco często przyjmujemy Go w Komunii świętej, aby On trwał w nas, a my w Nim?

Małżonków, którzy przyjmują Chrystusa i żyją Jego obecnością, nie ogranicza „wielka tajemnica” przymierza małżeńskiego ani nie przeraża, ale fascynuje i pobudza do coraz bardziej radykalnej miłości. Bądźmy pewni, że tylko zjednoczenie z Chrystusem daje moc miłowania do końca, aż po ofiarę z życia. Czy jako małżeństwo moglibyśmy powtórzyć za św. Pawłem, że już nie żyjemy my, ale żyje w nas i pośród nas Chrystus? Jeśli tak, to jesteśmy w samym centrum „wielkiej tajemnicy”, która jest zwiastunem wiecznego szczęścia. Jeśli natomiast nie, to chcąc się zorientować, na jakim etapie poznawania „wielkiej tajemnicy” się znajdujemy odpowiedzmy sobie szczerze, kim rzeczywiście jest dla nas Jezus Chrystus? Jakie tak naprawdę miejsce w naszym życiu zajmuje? Na ile liczymy się z Nim w małżeństwie i czy pozwalamy Mu budować relacje w naszym związku i w naszej rodzinie?

Jeżeli pragniemy w małżeństwie kroczyć drogą prawdziwej miłości, pozwalajmy każdego dnia Jezusowi Chrystusowi być w naszym małżeństwie i rodzinie tym, kim jest, a wówczas na pewno będzie stopniowo odsłaniał przed nami „wielką tajemnicę” świętego przymierza małżeńskiego aż do spotkania twarzą w twarz z Tym, który jest pełnią Miłości.

 

TEKST DO REFLEKSJI:

Św. Jan Paweł II, List do rodzin, r.18, 21-23

ZOBACZ TAKŻE
ZOBACZ TAKŻE